Idealne miejsce pracy

Idealne miejsce pracy: 7 rzeczy, które warto mieć w biurze

Zastanawiałeś się kiedyś jak miałoby wyglądać Twoje wymarzone miejsce pracy? A gdybyś tak miał możliwość urządzenia swojego biura czy stanowiska pracy tak, jak tego chcesz, to co by się tam znalazło? Co chciałbyś mieć wokół siebie?

Idą Święta, więc jest to świetny moment na oderwanie się od naszej codziennej bieganiny nad projektami i spojrzenia szerzej na to, co robimy i gdzie jesteśmy, z pewnego dystansu. Choćby po to, żeby zobaczyć czy miejsce, w którym na co dzień spędzasz tyle godzin, sprzyja Tobie. Przecież spędzamy w pracy co najmniej 1/3 naszego czasu, więc warto zadbać o ten kawałek Twojego życia, co nie?

Czy zastanawiałeś się kiedyś czy to, co Cię otacza w pracy, pomaga Tobie, Twojej pracy, skupieniu, zdrowiu?

W ostatnim czasie zmieniłem pracę i pomyślałem sobie, że urządzę moje nowe stanowisko pracy jeszcze lepiej niż dotychczas. Chodzi mi o to, że będę mieć wszystko, czego potrzebuję do pracy i żebym czuł się w tym miejscu świetnie i z chęcią tu wracał. Mało tego, żeby to miejsce mnie cieszyło – to, co tam widzę, co mam na półce, na ścianie etc. I z drugiej strony, żebym nie zaśmiecił tego miejsca rzeczami zbędnymi i rozpraszaczami.

Ja swój obraz takiego miejsca znalazłem :) Przez ostanie dwa lata pracowałem w miejscu, w którym lubiłem być – a to m.in z tego powodu, jak to miejsce wyglądało i jak je sobie zorganizowałem. Obecnie wynegocjowałem w nowym biurze, że będę mógł urządzić sobie biurko tak jak tego chcę – począwszy od drobnych rzeczy po sprzęt, którego będę używać. No i teraz właśnie nad tym dumam – jak najlepiej mógłbym się urządzić? Czego potrzebuję?

Już wcześniej, w poprzedniej pracy, udało mi się zorganizować moje miejsce pracy tak, jak tego chciałem. Pracowałem w miejscu, które podobało mi się wciąż i które wspierało skupienie w pracy i pozwalało być bardziej efektywnym.

Meble, sprzęty i to wszystko?

Dziś chcę pokazać Wam moje zaplecze i odsłonić przed Wami moje „podwórko” :) Oto zdjęcie miejsca, które tak bardzo chwalę :)

Idealne miejsce pracy

Mam tam wszystko, czego potrzebuję. Oczywiście na temat szczegółów sprzętu (stacja robocza, model monitorów etc.) moglibyśmy dyskutować długie godziny, ale dziś wolę Wam przekazać wrażenia bardziej ogólne i z pewnego dystansu (Święta idą :)).

(1) Jak widzisz, używam dwóch monitorów 24” (proszę, nie pytajcie o ich szczegóły!). Taki układ sprawdza mi się najlepiej – duża powierzchnia wyświetlania i możliwość dzielenia monitorów według potrzeby. Co dla mnie ważne – muszą to być dwa jednakowe monitory(!), tj. ten sam model. Taki układ pozwala mi ustawić jednakowe ustawienia wyświetlania barw, kontrastu etc. Uwierzcie mi, że to wcale nie jest banałem. Tyle razy widziałem te rozbudowywane wciąż „centra dowodzenia”, gdzie wszystko było z innej parafii („Mi to przecież nie przeszkadza…” (sic!)). W przypadku monitorów to dla mnie nie wchodzi w grę!

(2) Duże biurko 160 x 80 cm, na którym trzymam tylko te rzeczy, nad którymi aktualnie pracuję. Wszystko inne, trzymam w szafce bocznej i na półkach na ścianie bocznej. Pozwala mi to na większe skupienie i minimalizuje problem trzymania w głowie jednocześnie kilku tematów. Praktykuję od blisko 2 lat metodę Getting Things Done Davida Allena – to co aktualnie na stole, to w głowie.

(3) Własny telefon stacjonarny pozwala mi na większe skupienie w pracy, ponieważ mogę odbierać tylko te połączenia, które są bezpośrednio do mnie. Nie muszę się troszczyć o telefon kolegi (chyba, że go akurat nie ma :)) czy jakiś inny „wspólny” i reagować – choćby podświadomie – na każdy jego sygnał („Może to do mnie?”). Poprzedni telefon (ten na zdjęciu) był stacjonarny, obecnie używam aparatu bezprzewodowego i to sprawdza się o wiele lepiej – jestem wolny od kabla :)

Z elektroniki, to dodam tylko, że wcześniej zawsze pracowałem ze stację roboczą (stacjonarną), teraz jednak dostałem mega szybką przenośną maszynę (laptop), który jest wydajny jak porządna stacja roboczą (np. 64 GB RAM (!)). Na początku nie byłem do tego przekonany, ale po czasie zauważyłem, że ma to duże zalety – przede wszystkim mobilność. Jestem wszędzie z tymi samymi danymi (dysk) i możliwościami.

Oczywiście, jeśli laptop, to i stacja dokująca, żeby nie narzekać przy podłączaniu kabli ;)

(4) Półki na dokumenty mam 3. Nie mniej, nie więcej. W nich trzymam to, co aktualnie jest mi potrzebne do pracy nad projektami (szkice, wydruki maili, inne dokumenty). W najniższej półce trzymam rzeczy uniwersalne lub bardziej bieżące do załatwienia. Mimo, że nie są to rzeczy bezpośrednio związane z konkretnymi projektami, to jednak chcę się nimi zająć lub po prostu korzystam z nich często. Testowałem wariant z większą liczbą półek, ale powstawał tylko chaos i z czasem rzeczy tylko się nawarstwiały. Trzy półki to dla mnie optymalne rozwiązanie.

(5) Bez dobrej, dodatkowej lampy przy biurku (na zdjęciu stoi po prawej stronie) bym się chyba zajechał. Dobre światło to podstawa dla efektywnej pracy oczu. Dzięki lampie nie pracuję w cieniu mebli czy własnych pleców. Widzę wszystko wyraźniej i kiedy mam coś do naszkicowania na papierze ze skalówką, to pracuje mi się świetnie.

(6) Kalendarz na ścianie mam chyba tylko dla zdjęć ;) Najczęściej wybieram taki, który pokazuje obrazy różnych motywów ale pod kątem pór roku. Lubię śledzić zmieniające się równolegle obrazy na jego kartkach i za oknem (chociaż śniegu zawsze mam więcej w kalendarzu niż w rzeczywistości ;)).

Zerknijcie teraz jeszcze raz na zdjęcie mojego biurka, ale już z większej odległości (zdjęcie poniżej).

Idealne miejsce pracy

Jak widzicie, w jednym pokoju jest nas trzech, a raczej trzy stanowiska pracy. Co jest dobre to to, że nie odrywając się zbytnio od pracy mogę zapytać o coś czego nie wiem albo nie jestem pewny lub sam komuś pomóc w jakimś temacie. Chwalę sobie obecność innych osób obok mnie. Można też pogadać o życiu… Wszyscy przecież jesteśmy ludźmi, prawda ;)

Nota bene, nie patrzcie zbyt długo na biurka obok, bo za nie odpowiadam ;)

Co tutaj dla mnie ważne to to, że przy większej liczbie osób (np. 5+) robi się trochę tłoczno – i nie mam tu na myśli powierzchni użytkowej, tylko pewien jednak gwar. Tak po prostu im więcej ludzi, tym też trudniej o skupienie. Kij ma jednak dwa końce – kilka miesięcy temu miałem okazję dostać pokój na wyłączność, w którym pracowałbym sam. Zrezygnowałem jednak z tej opcji, bo wiem już, że taki układ mi nie odpowiada. Lubię z innymi coś rozkminiać i nie potrzebuję takiego „awansu”, a raczej odosobnienia. Zresztą, przerabiałem już wcześniej własny gabinet jak i open space’y… Wolę jednak sensownej wielkości zespół :)

W naszym teamie mamy też zasadę, że jeśli ktoś ma coś dłuższego do omówienia z innymi zainteresowanymi, to zawsze wychodzi i robi to w pokoju konferencyjnym. Przez to możemy pracować non-stop bez większych zakłóceń.

Ale wróćmy jeszcze na chwilę do wyposażenia. Jak widzicie na ścianie mam też ogromne zdjęcie pewnej konstrukcji (most w NYC :)). Robi ono fajną atmosferę w pracy – taki industrialny klimat. Zresztą takich zdjęć mamy w biurze więcej – najczęściej na całą wysokość ściany.

(7) Po prawej stronie mam też szafkę biurową (to ta czerwona po prawej). To dodatkowa przestrzeń, na której odkładam rzeczy na później, te, które mogą poczekać. W szufladach chowam sprzęty biurowe – nic szczególnego.

Jeśli spojrzycie na ścianę po prawej stronie, to zauważycie półki, na których trzymam moje archiwum i podręczną bibliotekę. A dokładnie są to przede wszystkim projekty, na którymi pracowałem lub nadal pracuję (wszystko na raz na biurku i w głowie mi się nie zmieści ;)). Czasem wrzucam tam jakieś ciekawe eksponaty przywiezione z budowy lub z ekspertyz.

Jeśli spojrzycie trochę w lewo (zdjęcie poniżej), to zobaczycie fantastyczne okno. Rozciąga się ono na całą wysokość kondygnacji i praktycznie na całą długość ściany. Ale to nie wszystko, bo za nim jest nasz mały ogród :)

Idealne miejsce pracy

Oczywiście na to, co znajduje się za oknem, nie zawsze mamy wpływu… W moim przypadku mam to szczęście, że za oknem widzę masę zieleni (patio) – trawa, drzewa i w dodatku ptaki często słychać, zwłaszcza kosy. (Btw. kto z Was wie jakie odgłosy wydają kosy?). Takie duże okno to świetna idea! Wzrok nie zatrzymuje się za parapecie czy innym „ograniczniku”, tylko może płynąć bez granic :) To uwalniające uczucie!

Zamiast podsumowania

Pokazałem Wam w jakim miejscu pracuję na co dzień, ale to nie wszystko. Oprócz tych wszystkich omawianych mebli i sprzętów mam jednak w głowie coś jeszcze. Myślę tu o pewnym balansie w tym, co nas otacza i jak organizujemy sobie pracę. Dotarło do mnie, że rzeczy i ludzie (może przede wszystkim), którzy nas otaczają mają ogromny wpływ na nas samych – na naszą pracę, skupienie, efektywność i samopoczucie. Czy tego chcemy czy nie.

Myślę, że warto co jakiś czas zastanowić się czy to, co mnie otacza sprzyja mi, rozwija, czyni lepszym. Na pewno warto zadbać o to nasze otoczenie, żeby było nam w nim przyjemniej, żebyśmy potrafili się nim cieszyć. Warto też na pewno zadbać o naszych kompanów, tych, którzy pracują z nami. Jestem pewny, że dobrze co jakiś czas „przemeblować” swoją głowę, swoje nastawienie na to i tych, co nas otaczają. Bo przecież chodzi o to, żeby jednak mieć radość z tego, co i jak robimy.

Ciekaw jestem jak wygląda Twoje biuro lub miejsce pracy? Jak urządzasz Twoje otoczenie? Jakie masz sprawdzone rozwiązania, które sprawiają, że pracuje się tam Tobie łatwiej i z większą motywacją. Zapraszam Cię do dzielenia się Twoimi doświadczeniami i wrażeniami w komentarzach poniżej. Dodaj też zdjęcie swojego biurka!

7 komentarzy

  • Witam,

    Właśnie trafiłem na Twój ciekawy blog o miejscu pracy. Bardzo spodobała mi się ta lampa doświetlająca miejsce nad Twoim biurkiem. Możesz zdradzić gdzie taką można dostać? Lub co to za model?

    Dziękuję

  • No tak , bez 2 monitorow nie ma zycia. Sam mysle o trzecim. Jeden do programu rysunkowego bzw. obliczeniowego. Drugi do pdf /przegladania innch projektow itd badz do podgladu 3D. A trzeci Monitor do meila co by sie ludzie nie goraczkowali, ze nie odp po 2 min ;). I przede wszystkim biurko narozne , Ja siedze po srodku przy czym lewy i prawy blad mam dla siebie. to chyba najbardziej optymalne rozwiazanie. Chodz u mnie w robocie rozwazaja teraz elektryczne biurka kupic co by mozna bylo na stojaco pracowac. Ja nie wyrazilem checi ;). I fajnie jak jest zaraz obok duza sciana na mase informacji, ktore sie przeciez zapomina a w rozmowie telefonicznej wystarczy rzucic okiem na owa tablice i po temacie.

    • Biurko narożne właśnie teraz mam. Początkowo nie byłem przekonany, ale teraz jak widzę ile to miejsca to naprawdę się przydaje. Z podnoszonym jeszcze nie próbowałem – sam bym potestował…
      Tymi 3 monitorami mnie zastrzeliłeś ;) Dla mnie za dużo, zwłaszcza że to na maile. W ogóle to maile otwieram 2-3 razy na dzień. Za bardzo rozpraszają prace. Tłumaczę innym to tym, że jak ktoś chce się ze mną szybko skontaktować to niech dzwoni. Mam przez to komfort.

      • Tak, biurko narożne to podstawa. Można mieć jakby dwa biurka w jednym. Jedno do pracy na kompie, a drugie do pracy na szkicach. dodatkowo zastanawiam się, zamiast nad kupnem 3 monitorów kupić jeden 34 calowy z wygiętym ekranem dla równaj odległości oka od powierzchni oglądanej, żeby nie zmieniać akomodacji oka co przy wielu godzinach pracy jest strasznie męczące oraz jednego dodatkowego 19 calowego ułożonego pionowo do przeglądania PDFów.

        Łukasz daj znać co używasz jako laptopa do projektowania?
        Szukam właśnie czegoś małego i potężnego ( myślałem o Lenovo P, z kartą CUDA i 64GB RAM).

        • Wygięty ekran… tego jeszcze nie próbowałem ;)
          Co do laptopa, to był to Lenovo – przenośna stacja robocza (kilka dobrych kg), i7, RAM 64GB, dedykowana karta kraficzna, dysk SSD na system i programy i HDD na dane. Niestety nie pamiętam modelu i nie mam jak sprawdzić, bo kilka miesięcy temu przesiadłem się na stację roboczą.
          Muszę przyznać, że chodził jak burza :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *